" align="left" WIDTH=250 HEIGHT=175 > "Diabły" pokonane u siebie
2010-02-03 21:44:00, autor: Michał  Koszykarze ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź nie zdołali zwyciężyć z Intermarche Zastalem Zielona Góra na swoim boisku. Goście zwyciężyli 88 do 81.

ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź - Intermarche Zastal Zielona Góra 81:88 (17:20, 16:21, 25:16, 23:31)


ŁKS: Dłuski - 9, Trepka - 11, Szczepaniak - 26, Kalinowski - 7, Kromer - 7, Morawiec - 3, Grabowski - 0, Wall - 15, Kenig - 3.

Zastal: Wojdyła - 8, Raczyński - 10, Chodkiewicz - 4, Flieger - 26, Kalinowski - 2, Rajewicz - 14, Kukiełka - 14, Kus - 0, Jarmakowicz - 10.
Podkreślone nazwiska graczy rozpoczynających mecz w "pierwszej piątce".


Sędziowie: J. Litawa, D. Ottenburger, F. Wudecki.
Komisarz: Z. Wojciechowski.


Wynik spotkania otworzył Krzysztof Morawiec, umieszczając piłkę w koszu zza linii rzutów za trzy. Natychmiastową odpowiedź gości sfinalizował Marcin Flieger, również trafiając za 3 oczka. Po kilku chwilach okazało się, że przewagę zyskują goście, a to głównie za sprawą nieporadności Łodzian podczas konstruowania akcji ofensywnych. Gospodarze zbyt często gubili piłkę, a niewymuszone błędy były bezlitośnie wykorzystywane m.in. przez Macieja Raczyńskiego. W obronie natomiast popisywał się wysoki Mateusz Jarmakowicz (efektowna "czapa"). Pomimo, że "Diabłom" gra nie układała się najlepiej, celne rzuty za 3 oddali Bartłomiej Szczepaniak i Filip Kenig. Dzięki temu po pierwszej kwarcie Łodzianie przegrywali tylko 17 - 20.

W drugiej odsłonie meczu gra Ełkaesiaków wyglądała trochę lepiej, chociaż wciąż na prowadzeniu znajdowali się zawodnicy z Zielonej Góry. Trener Radosław Czerniak przy stanie 25 do 32 dla gości poprosił o czas, jednak jego porady na wiele się nie zdały. Na celne "trójki" Szczepaniaka oraz punkty po kontrze Dariusza Kalinowskiego odpowiadali Flieger, Jarosław Kalinowski oraz Rafał Rajewicz. Końcowym rezultatem pierwszej połowy meczu był wynik 33-41 dla Zastalu. Łodzianie przegrali już drugą kwartę, tym razem 16 - 21.

Po przerwie koszykarze ŁKS Sphinx Petrolinvest wyszli mocno zmotywowani oraz skupieni. Efektem tego była poprawa skuteczności i mniej błędów popełnianych podczas wyprowadzania ataków. Wspaniałą skuteczność prezentował Kacper Kromer, który raz po raz trafiał za 2 punkty. Celne rzuty za trzy oddawał Szczepaniak, a cały zespół grał agresywniej w obronie. Efektem tego była znaczna ilość przechwytów i kontrataków. Zawodnicy Zastalu zaczynali się gubić, dość szybko na ich koncie pojawiło się piąte przewinienie. Na około 4 minuty przed końcem kwarty biało-czerwono-biali wyszli na prowadzenie 48 do 47. Tę partię wygrali 25 - 16, a publiczność zgromadzona w hali przy al. Unii zaczęła wierzyć, że wicelider z Zielonej Góry został "okiełznany". Wbrew tradycji, 3. kwarta w wykonaniu naszych zawodników była najlepsza w całym spotkaniu (wynik meczu po 3. kwarcie to 58-57 dla ŁKS-u).

Niestety, w czwartej części gry Łodzianie znów popełniali masę błędów, a ich boiskowe poczynania cechowała duża niedokładność. Chociaż nasi zawodnicy gonili rywala i w tej kwarcie nie brakowało emocji, gracze z Zielonej Góry nie dali sobie już wydrzeć wygranej. Na dwie minuty przed końcem meczu Zastal miał już 8 punktów przewagi. Pięć przewinień na koncie Ełkaesiaków pozwalało gościom co chwilę zdobywać punkty po rzutach osobistych. 4. kwartę "Diabły" przegrały 23 - 31, a całe spotkanie zakończyło się wynikiem 81 do 88 dla Intermarche Zastalu Zielona góra.

Do przegranej przyczyniła się w znacznym stopniu słaba skuteczność rzutów osobistych Łodzian (45%). Zespół wicelidera zagrał z większym opanowaniem, starał się kontrolować grę przez dłuższy okres czasu, co było kluczem do zwycięstwa. Rywal był w zasięgu ŁKS-u, na porażce zaważyły głównie błędy z pierwszej i czwartej kwarty. W ekipie gospodarzy na wyróżnienie zasłużył Bartłomiej Szczepaniak, zdobywca 26 punktów (wskaźnik eval 25). Najlepszym graczem meczu trzeba jednak uznać Marcina Fliegera, który na swoim koncie zapisał 26 punktów, 7 asyst i 5 zbiórek.

Na wielką pochwałę i uznanie zasługują "Basketfani", którzy zaprezentowali dwie widowiskowe oprawy z różnorodnymi efektami wizualnymi, a przez całe spotkanie głośno i żywiołowo dopingowali Ełkaesiaków bez względu na wynik.

~ Michał