Aktualności

Lider się nie myli! Ruch – ŁKS 1:3

Piłkarze ŁKS-u zrobili kolejny krok na drodze do awansu i pokonali na wyjeździe po dwóch golach Radionova i jednym Kostyrki Ruch Wysokie Mazowieckie 3:1. Status quo zachowane, łodzianie wciąż mają pięć punktów przewagi nad wiceliderem.

Mecz rozpoczął się bardzo udanie dla lidera trzeciej ligi, bo już w 6. minucie po zagraniu Kamila Rozmusa w polu karnym znalazł się Łukasz Kopka, a że młodego skrzydłowego ŁKS-u niezgodnie z przepisami zatrzymał jeden z obrońców Ruchu, sędzia wskazał na jedenasty metr. Tym razem do wykonania rzutu karnego zgłosił się Ievhen Radionov i pewnym strzałem nie dał szans na skuteczną interwencję golkiperowi gospodarzy (0:1).

Co warte podkreślenia, ŁKS nie zamierzał zadowalać się jednobramkowym prowadzaniem i wciąż to pod bramką Dobreńki dochodziło do ciekawszych starć. Co prawda w 11. minucie główkę Radionova z najwyższym trudem wybronił bramkarz Ruchu, a cztery minuty później po bombie Rozmusa z dystansu futbolówka odbiła się od słupka, ale w 36. minucie łodzianie dopięli swego. Główna w tym zasługa rozgrywającego dopiero drugi mecz w barwach „Rycerzy Wiosny” Jakuba Kostyrki, bo to on przeprowadził solową akcję, sam ją też wykończył skutecznym strzałem, po którym goście prowadzili już 2:0.

W doliczonym czasie pierwszej połowy okazję na trzecią bramkę zmarnował jeszcze Radionov, ale i tak trener Marcin Pyrdoł mógł być zadowolony z postawy swoich piłkarzy. Gospodarze nie zamierzali jednak tanio sprzedać swojej skóry i o ile w pierwszej połowie brakowało im zdecydowania w polu karnym ŁKS-u, o tyle zaraz po zmianie stron to do nich uśmiechnęło się szczęście.

W 49. minucie Przemysław Kocot  zdaniem sędziego przekroczył przepisy, a że do zdarzenia doszło w szesnastce łodzian, arbiter po drugi tego dnia wskazał na wapno, Kamil Zalewski pokonał Michała Kołbę i ełkaesiacy prowadzili już tylko jednym golem (1:2). W tym momencie gospodarze uwierzyli, że z liderem trzeciej ligi można powalczyć o ligowe punkty i ruszyli śmielej do ataku – na szczęście dla nas, próby ich ataków były czytelne, a defensywa ŁKS-u bardzo uważna.

Powietrze w zawodników Ruchu uszło w 70. minucie, gdy drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę ujrzał Jóźwiak. Osłabieni gospodarze nie mieli atutów, aby zagrozić bramce przyjezdnych, znacznie konkretniejszy był w ataku ŁKS. Na kwadrans przed końcem Dobreńko obronił kąśliwy strzał Kopki, a dobitka wprowadzonego w miejsce Bryły Dawida Sarafińskiego poszybowała obok bramki. Po upływie kolejnych pięciu minut po strzale głową Radionova piłka odbiła się od słupka. Wreszcie, w 85. minucie, w myśl powiedzenia do trzech razy sztuka (a Ukrainiec groźnie główkował do tej pory już dwukrotnie) – po akcji Guzika z Rozmusem i dobrej centrze tego ostatniego, Radionov się nie pomylił i skierował głową futbolówkę do siatki Ruchu (1:3).

W ten sposób łodzianie odnieśli kolejne, bardzo ważne i co równie istotne w kontekście kolejnych gier – zasłużone zwycięstwo. Trzy punkty jadą więc do Łodzi, a podopieczni trenera Marcina Pyrdoła wciąż utrzymują pięciopunktową przewagę nad wiceliderem z Nowego Miasta Lubawskiego.
I oby tak już do końca sezonu.

19. kolejka III ligi
Ruch Wysokie Mazowieckie – ŁKS Łódź 1:3 (0:2)
Bramki: 0:1 Radionov 7 (kar.), 0:2 Kostyrka 36, 1:2 Zalewski 50 (kar.), 1:3 Radionov 85.
Żółte kartki: Jóźwiak, Grochowski – Ślęzak, Bryła, Kocot.
Czerwona kartka: Jóźwiak 70.
Składy:
Ruch: Dobreńko – Jóźwiak, Piłatowski, Decewicz, Ostaszewski, Jastrzębski, Zieniewicz (46 Grochowski), Faszczewski, Sultanov, Mleczek, Zalewski.
ŁKS: Kołba – Pyciak, Ślęzak, Juraszek, Rozmus, Rozwandowicz, Bryła (56 Sarafiński), Kocot (90 Gamrot), Kostyrka (63 Guzik), Kopka, Radionow (90 Kowal).

Remek Piotrowski (ŁKSFANS.pl)