Aktualności

64. Derby Łodzi: Wypowiedzi po meczu

Wojciech Robaszek (trener ŁKS-u): Zdobyliśmy dzisiaj w meczu wyjazdowym cenny punkt. Pierwsza połowa meczu była wyrównana, z szansami na zdobycie bramek przez obie drużyny. Mieliśmy swoje okazje, bo byliśmy przygotowani do tego meczu, wiedzieliśmy jakie atuty posiadają gospodarze. W drugiej połowie nastąpiły dla nas cięższe chwile, po drugiej żółtej kartce naszego obrońcy musieliśmy grać w osłabieniu. Widzew dążył do rozstrzygnięcia meczu na swoją korzyść, na co nie pozwoliliśmy. Uważam, że nasza drużyna zagrała dzisiaj bardzo dobre spotkanie i w trudnych momentach spisywała się jak trzeba, nie dopuszczając do groźnych sytuacji. Gratuluję wszystkim moim zawodnikom postawy.

Michał Kołba (bramkarz ŁKS-u): Na pewno tak jak powiedział trener – szanujemy ten jeden punkt. Ja jednak uważam, że przyjechaliśmy tutaj po trzy punkty i czujemy pewien niedosyt. Szkoda, że nie wykorzystana została żadna sytuacja po stałym fragmencie gry. Zażywszy na czerwoną kartkę w drugiej połowie jesteśmy zadowoleni, że nie daliśmy sobie strzelić bramki. Cieszymy się, że zagraliśmy na zero z tyłu. Teraz przed nami kolejne ciężkie mecze.

Ja jednak uważam, że przyjechaliśmy tutaj po trzy punkty i czujemy pewien niedosyt. – Michał Kołba

Przemysła Ciecherz (trener Widzewa): Za nami bardzo trudne spotkanie, chyba najtrudniejsze ze wszystkich jakie do tej pory graliśmy. Pierwsza połowa bardzo wyrównana, nawet momentami mieliśmy kłopoty z przejściem środka pola drużyny ŁKS-u. Skorygowaliśmy to w przerwie i drugą połowę zagraliśmy w mojej ocenie dobrze. Aczkolwiek trudno było z obu stron o klarowne sytuacje. W tym meczu decydowały momenty, detale. Szkoda, że Radwański w drugiej połowie strzelił tylko w słupek. Żałujemy, bo bardzo chcieliśmy wygrać i za wszelką cenę dążyliśmy do zwycięstwa. Atakowaliśmy dużą ilością zawodników, chcieliśmy w ostatnich dwudziestu minutach zagrać na dwóch napastników, ale Daniel Mąka zgłosił, że musi zejść z boiska. Przez to byliśmy zmuszeni zmienić koncepcję, chociaż i tak udało się przejąć inicjatywę. Nie dało się jednak strzelić bramki. Szkoda. Mamy duży niedosyt, ale taka jest piłka. To były derby i oba zespoły miały dzisiaj bardzo trudno.

Patryk Wolański (bramkarz Widzewa): Cały obraz spotkania omówili już trenerzy i Michał. Co więcej mogę dodać? Widzew na pewno nie składa broni, nie jesteśmy zadowoleni z tego remisu. Wyszliśmy na boisko po komplet punktów. Nie udało się, ale nie możemy się poddawać. Będę w szatni podnosił chłopaków na duchu i powtarzał, że gramy do końca.

Zobacz również: